2019-09-14

Cztery tysiące - prezent od Prezesa?

Jako człowiek z sercem po lewej stronie, któremu bliskie jest podejście do ekonomi Johna Maynarda Keynesa, nie krytykuje w czambuł podwyżki pensji minimalnej. Ogromne wątpliwości budzi jednak tempo i towarzyszące temu okoliczności. 

Nie chodzi tylko o to, że trwa kampania wyborcza i partii rządzącej "dobrą" zmianą czy pierwszemu prezesowi Polski rządzącemu niepodzielnie partią rządzącą, która niepodzielnie rządzi "dobrą" zmianą, łatwo przychodzi rzucanie obietnic. Zwłaszcza tych nie z kieszeni Prezesa, czy nawet z budżetu państwa.  

Obiecane wynagrodzenie minimalne ma nie dotyczyć sfery publicznej, zatem  finansować dobrą zmianę mają tylko prywatni przedsiębiorcy. 

Z budżetu państwa trzeba finansować zachcianki pana Rydzyka, tworzący nową, zamiast badać, historię - IPN i różne propagandowe machiny, więc można zrozumieć tok myślenie Prezesa i dlaczego kilka miesięcy temu nie było na podwyżki dla nauczycieli, nie ma dla innych grup, którym wypłaca Państwo.  

Są inne prezenty.  W tym samym czasie Prezes Jarosław "daje" inny prezent. Obniżka PIT oraz zwolnienie z PIT młodych pracowników. "Daje". Właśnie, daje z PIT. Mamy różne podatki. PIT, CIT, czy VAT. Obniża PIT. Wpływy z części PIT są dochodem gmin... 

Najsłabiej zarabiający dostają 1% obniżki.  Nie. Wszyscy dostaną 1% i nie od Prezesa, a m.in. od gmin.

Na obniżce najniższej stawki podatkowej zaoszczędzą również najlepiej zarabiający.  Tak działają progi.  

Natomiast amerykański Prezydent nawet nie musiał nawet kiwać palcem, a rząd wycofuje się wprowadzenia podatku od usług cyfrowych, który miał objąć amerykańskich gigantów branży. 

Amerykański gigantom i najlepiej zarabiającym (którzy na konsumpcję codzienną przeznaczają zdecydowanie mniej niż ludzie żyjący od pierwszego do pierwszego) potencjalna inflacja nie zaszkodzi. Bez nowych chodników, dobrze działającej publicznej edukacji, służby zdrowia itd. też sobie poradzą...  

Czy można nazwać Prezesa Jarosława Janosikiem? Nie. To zwykły populista, który kupuje niestety wciąż w sporej części mało świadome ekonomicznie społeczeństwo. 

Nasze propozycje dla pracowników: 

  • Koniec z karą za chorowanie. Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na zwolnienie lekarskie i zasiłek chorobowy będą wynosić 100% płacy zasadniczej wraz z premiami i dodatkami.

  • Zapewnimy konstytucyjne prawa pracownicze dla wszystkich zatrudnionych, w tym prawo do ochrony zdrowia, do minimalnego wynagrodzenia, do urlopu, do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, do zabezpieczenia społecznego, do minimalnego wynagrodzenia, ochrony rodzicielstwa, zrzeszania się w związkach zawodowych. Każda praca zależna będzie uprawniała do korzystania z tych praw - niezależnie od tego, czy pracownik zatrudniony jest na podstawie umowy o pracę, zlecenia, o dzieło czy też prowadzi indywidualną działalność gospodarczą.

  • Godna płaca minimalna. Proponujemy przejrzystą, 10-letnią strategię ustalenia płacy minimalnej, konsultowaną z przedsiębiorcami i pracownikami. W przyszłym roku wyniesie ona 2700 złotych brutto. W 2030 roku osiągnie ona poziom 60% średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

  • Godne wynagrodzenia w sektorze publicznym. Nikt w sektorze publicznym nie będzie zarabiać mniej niż 3500 zł brutto.

  • Wzmocnienie bezpieczeństwa pracy. Rozszerzymy kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy. Przyznamy jej uprawnienia do zmiany formy zatrudnienia na zgodną z prawem i stanem faktycznym. Podpisanie drugiej umowy na czas określony będzie równoznaczne w skutkach prawnych z podpisaniem umowy na czas nieokreślony. Wprowadzimy przepisy zakazujące wyzyskiwania stażystów.


    Powrót do aktualności